13 października 2019

Czy na pewno cyprysik kalifornijski?


Nie jest łatwo dokopać się na moim blogu zapisanych konkretnych informacji i tematycznych artykułów ze względu na ich znaczącą ilość. Coś tam świta, że kiedyś była o tym mowa i, jak konieczność, to szukam.
Wzmiankę o cyprysiku kalifornijskim, który rzekomo rośnie w byłym parku przy zamku Sandreckich, a obecnie przy ulicy 1 Maja, zawarłem w artykule:



prawdopodobnie po jakimś naprowadzeniu we wcześniejszym komentarzu. Tego już nie szukałem. Poprzednie zdjęcie – z kwietnia 2014 roku, kiedy jeszcze ten cyprysik nie był zielony.
            Można rzec – po latach – wróciłem do tematu, bo znalazły się w moim mieszkaniu szyszki z tego drzewa – jeszcze zielone. Po szyszkach wertowanie w Internecie i okazuje się, że to cyprysik kalifornijski nie jest (ma inne szyszki). Dalsze wertowanie sugerowało, że może to cedrzyniec kalifornijski, a bardziej prawdopodobne, że cyprys nutkajski – aurea pendula.
            Tak więc mamy taką ciekawą zagadkę w naszej Bielawie i może kiedyś uda się jednoznacznie ustalić, co to jest za drzewo.
            Jedno jest pewne, że drzewo jest potężne i wyjątkowe. Może warto nawet zakwalifikować je jako pomnik przyrody wraz z tą czarną topolą, która rośnie po sąsiedzku. 







4 komentarze:

  1. Panie Bolesławie,
    z tego co wiem to nie jest Cyprysik, ale Cypryśnik Błotny (pisane przez N).

    OdpowiedzUsuń
  2. Sprawdziłem w internecie. Nie mam już wątpliwości. Jest to Cyprysik Błotny. Zagadka rozwiązana. Dziękuję. Brakuje tylko błota przy drzewie.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o tematyczne, nie obraźliwe i kulturalne komentarze.