Z nieukrywaną satysfakcją informuję tych parafian parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bielawie, którzy nie chodzą do parafialnego kościoła i nie czytają nawet ogłoszeń parafialnych w Internecie, a czytają mojego bloga, że będzie robiony podjazd dla osób niepełnosprawnych przy naszym kościele. Jest oficjalny komunikat duszpasterstwa parafii:
„w przyszłą niedzielę taca przeznaczona będzie na pochylnię dla osób niepełnosprawnych, której koszt wyniesie blisko 50 tyś zł. Za wszelkie przejawy życzliwości i zrozumienie bardzo serdecznie dziękujemy.”
Ponieważ
dzisiaj byłem na 9:30 w kościele na mszy św., komunikatu wysłuchałem osobiście
od księdza proboszcza, z dopowiedzeniem o lekkim szantażu, że jeśli nie damy
wystarczającej kwoty na tacę, rozważy wzięcie kredytu. Pierwszy raz takie coś
słyszę. Również w dopowiedzeniu było, że ten podjazd (pochylnia dla osób
niepełnosprawnych) był planowany, ale nie realizowany ze względu na finanse, z
czym z naszym proboszczem się nie zgadzam, bo przez ostatnie 20 lat, które
rządzi w naszej parafii, ani raz nie było oficjalnej informacji o takich
planach, a masę kasy wydano na różne inne, bardziej czy mniej akurat potrzebne
wydatki. Nie będę wymawiał na jakie, a podjazd to przecież sprawa priorytetowa.
Ponieważ wiele na ten temat pisałem, a o podjazd zabiegało wiele osób w
Bielawie, w tym również pani radna Marta Masyk interesowała się tym, chodziło
nie o finanse, a o pozwolenie wojewódzkiego konserwatora zabytków. Z niejednym
księdzem naszej parafii, pisząc o podjeździe na blogu corocznie już od 2013
roku, emocjonalnie wymienialiśmy poglądy, bez skutku dla sprawy. Bo niby
dlaczego taki podjazd jest w bardzo podobnym do naszego kościele p.w. św.
Michała Archanioła we Wrocławiu, a u nas nie można było tego załatwić?
O podjazd zabiegaliśmy już za proboszcza ks. prałata Franciszka Foksa.
Wiele
osób na wózkach inwalidzkich nie doczekało się wjechania do parafialnego
kościoła na Eucharystię i inne kościelne uroczystości. Z opowiadań znam
przypadek, że przy znoszeniu na wózku, jedna z takich osób wypadła na schody. Najważniejsze
jest jednak to, że taki podjazd będzie i za to księdzu proboszczowi
podziękowanie i chwała.
Co do kościoła pw. św. Michała Archanioła we Wrocławiu, to nie tylko warto by w naszej parafii naśladować budowę podjazdu dla niepełnosprawnych, ale też zobaczyć, jak ładnie można odrestaurować wnętrze kościoła, by było czyste, odpowiednio pomalowane. Ten wrocławski jest bowiem bardzo podobny do naszego: ten sam styl, plan budowy, zagospodarowanie wnętrza. Uderza jednak różnica między zaniedbanym, pstrokatym wnętrzem naszego kościoła, który ostatnio malowany był przed przeszło pół wiekiem, a kościołem św. Michała Archanioła. Robi się u nas różne rzeczy, niekoniecznie bardzo potrzebne, a zaniedbuje się poważne sprawy... Jest jeszcze sprawa ławek, które powinny być przeniesione koło figury Matki Bożej, bo brakuje ich tam podczas nabożeństw dla starszych ludzi, natomiast są ustawione wzdłuż płotu hotelu.
OdpowiedzUsuń