To
już ostatni rower, jaki posiadam. Biorąc pod uwagę zamieszkanie w Bielawie –
zacząłem od składaka i na składaku kończę tę swoistą galerię. Przedstawiony
składak, to ten rower, na którym najwięcej jeżdżę i na nim najczęściej można
mnie w Bielawie, a i również w Dzierżoniowie, spotkać. Jak przystało na
składaka, choć dostałem go oryginalnego z Ciechocinka, to zapewne mało co z
oryginału, oprócz ramy i widełek zostało.
15 listopada 2017
Do radnych PO
Krótko.
Zwracam
się z pytaniem do naszych radnych, panów:
Rafał
Kuśmierek
Krzysztof
Molasy
Grzegorz
Raganowicz
Zbigniew
Dragan
Czy
Panowie są zadowoleni z zachowania swoich partyjnych kolegów z Platformy
Obywatelskiej wobec Polski w ostatnich wydarzeniach w Parlamencie Europejskim?
14 listopada 2017
Moje rowery – BIANCHI
Mając
Authora, nie myślałem już nawet o jakimś następnym rowerze, czy lepszym. W 2011
roku usłyszałem „ – Wujek, chcesz mój rower wyścigowy, bo ja już nie jeżdżę, a
tobie może się przyda? Znałem ten rower, bo Darek chwalił się nim, kiedy go
kupił nowego ze sklepu. Naprawdę mało jeździł”. Wiedział, że mam Authora, ale…
No i wziąłem. Nawet przy okazji Darek go przywiózł do Bielawy. Zmieniłem pedały
na SPD, jest sprawny, też na nim jeżdżę. Ma tarcze tzw. biopase. Trochę inaczej
przez to się jedzie. Rower jednak na góry się nie nadaje. Kiedyś z kolegami
pojechałem na nim na Górę Św. Anny i na jednym z odcinków musiałem zsiąść z
roweru. To rower tylko na płaski teren, ze względu na przełożenia.
13 listopada 2017
Moje rowery – AUTHOR
Authora
kupiłem wiosną 2009 roku. Była okazja. Kupiłem go w bardzo dobrym stanie, a że
tak było, świadczyć może fakt, że nic przy nim od zakupu nie robiłem, oprócz
pompowania kół i wymienienia pedałów na SPD. Mimo, że rower wygląda masywnie,
jest bardzo lekki. No i wreszcie z takim rowerem dołączyłem może do jakiejś
średniej klasy.
Pamiętam pierwsze przejażdżki.
Ocena, mając na uwadze poprzedni rower, była jednoznaczna – tak, jakbym z
Syreny przesiadł się do Mercedesa. Trochę szersza kierownica, hamulce z
przerzutkami i nie trzeba już manipulować przy ramie. Tak jakoś jedzie się
płynnie, aż sama jazda sprawia przyjemność. Z przodu trzy tarcze, z tyłu
dziewięć zębatek. Nie ma w pobliżu takiej góry, żeby swobodnie nie wjechać.
12 listopada 2017
Komu się urwało?
Tak
się nieraz zdarza podczas wędkowania, że coś się zepsuje, coś się urwie,
czasami nurt rzeki porwie wędkę, a nawet wędkę może porwać ryba. Byłem jeszcze
małolatem gdy już sam jeździłem na ryby na Wisłę we Włocławku i to nieraz
całkiem daleko. Kiedyś z główki nurt porwał mi wędkę bambusową. Widziałem, jak
odpływała i w pierwszej chwili zdecydowałem się za nią popłynąć.
Moje rowery – Turystyczne
Powoli
zbliżamy się do końca cyklu. Oprócz tych zaprezentowanych w tym materiale,
pozostały jeszcze do przedstawienia cztery. Te dzisiejsze, to turystyczne, w
których widać ślady ingerencji w kierunku przeróbek.
Z tym niebieskim jest problem, bo
nie pamiętam skąd on u mnie się wziął? Prawdopodobnie z Krakowa, ale wymaga to
potwierdzenia. Co ja, z kolei przy nim majstrowałem, też nie pamiętam. Na pewno
na nim jeździłem i pamiętam, że jeździło się dobrze, bo jest dość lekki. Czy
jeszcze wróci do łask, po jakimś remoncie? To już chyba zależy tylko od
wnuczków, czy któreś taki rower zechce. Mogę przygotować. Ale to też nie tylko
chęć do jeżdżenia o tym decyduje, ale i miejsce w piwnicy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




