2 sierpnia 2026

Sztuczny organista


Czekałem z tym krótkim artykułem od Wielkiego Postu, bo nie chciałem szkodzić Kościołowi. Teraz też nie chcę szkodzić, ale czara goryczy została przelana. To, co nasz proboszcz wyprawia z liturgią, to woła o pomstę do nieba. Dzisiaj byliśmy z żoną na niedzielnej mszy św. o godzinie 18:00. Od razu na początku znów dało się zauważyć, że to coś chyba nie nasz organista gra na organach, a właściwie na fisharmonii, bo to nie jego głos, a i nie słyszałem, żeby organy z naszego kościoła ktoś ukradł.

            To znów sztuczny organista, albo sztuczna inteligencja w naszym kościele. Dezorganizacja – dechrystianizacja – degrengolada.

            Co się, na Boga, dzieje!

            Nie poznaję mszy świętej!

            To jakaś parodia!

            Przecież jest zakaz oszukiwania parafian sztucznym organistą. Proboszcz nawet nie raczył o tym uprzedzić zgromadzonych na liturgii teraz i wcześniej.

            To jest okropne!

            Całkiem nieświadomy zwróciłem uwagę na coś, co do tej pory nie miało miejsca w naszym kościele podczas Drogi Krzyżowej w Wielkim Poście. „Któryś za nas cierpiał rany…” było śpiewane aż 45 razy. Byłem zdezorientowany. Potem dopiero dowiedziałem się, że to sztuczny organista. Więcej na Drogę Krzyżową nie poszedłem. To udawanie, a nie modlitwa i nabożne nabożeństwo.

To tragedia!

Oczekuję publicznych przeprosin w najbliższych ogłoszeniach parafialnych od naszego księdza proboszcza w związku z zaistniałą sytuacją i zrezygnowania z szatańskich praktyk w naszym parafialnym kościele.


 

2 komentarze:

  1. Wasz "roztropny"proboszcz nie odrzuca innowacji.Czy jest luddystą,czy nie?
    Dziś,luddyści są określani jako przeciwnicy technologii.Luddyści w rzeczywistości jednak byli po prostu przeciwnikami wyzysku,tak jak tkacze w Bielawie.
    Zrozumienie korzeni luddyzmu jest zatem niezwykle istotne dla współczesnej katolickiej myśli społecznej na temat sprawiedliwości pracowniczej.
    Przemoc może być uzasadnionym aktem mowy uciśnionych.Dzisiejsi kapitanowie przemysłu narzucili nam antyludzką przyszłość-a większość Polaków skapitulowała przed technofatalizmem.Niedawne odpowiedzi Światowej Rady Kościołów na temat sztucznej inteligencji podkreślają spostrzeżenie Marksa,że religia jest"sercem bezdusznego świata".
    Nasza tradycja katolicka dysponuje aż nadto zasobami,by sformułowac stanowisko współczesnego luddyzmu,od wczesnego,industrialnego katolicyzmu społecznego po autorytarne nauczanie społeczne.
    Być może brakuje nam jedynie centralnej postaci mitycznej,naszego własnego św.Neda Ludda.
    https://youtube.com/watch?v=_KuuWVHjHsM

    OdpowiedzUsuń
  2. "W roku 3535
    Nie będziesz musiał mówić prawdy ani kłamstw
    Wszystko ,co będziesz myślał,robił i mówił
    Będzie w pigułce branej na co dzień

    W roku 4545
    Nie będziesz potrzebował zębów ani oczu

    W roku 7510
    Jeśli Bóg przyjdzie,o ile nie zrobił tego do tej pory
    Może rozejrzy się wokół siebie i powie:
    "Chyba już czas na Sąd Ostateczny"
    https://youtube.com/watch?v=zKQfxi8V5FA

    W komentarzach wszyscy,starzy i młodzi,chcą wrócić do czasów bez technologii.
    To,co zawsze uważałem za najbardziej fascynujące w tej piosence,to nuta nadziei na końcu,w roku 10 000 n.e.,kiedy lepszy świat wciąż może istnieć gdzieś w czasoprzestrzeni:"Tak daleko stąd,może to było dopiero wczoraj".Czuję w tej piosence ulgę,w tym,co w przeciwnym razie wydawałoby się beznadziejnym postępem ku nieprzyjemnemu końcowi,czy to z ręki Boga(jak sugeruje piosenka),czy z innej strony.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o tematyczne, nie obraźliwe i kulturalne komentarze.